Jak się podoba? :D

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Rozdział 4

             Ze snu wyrwał mnie przeraźliwy krzyk kobiety. Spojrzałam na wartownika a ten odwzajemnił mój wzrok.
-Co to?-Spytałam trochę pewniej niż zamierzałam.Chłopak nie odpowiedział ale ja dobrze znałam odpowiedź. Kara, mimo że nikt nic nie zawinił. Czerwoni nie odpuszczają wojny i robią wszystko by nas unieszkodliwić.
               Spuścił wzrok.
-Jak masz na imię?-Spytał.
-Co?-Spytałam nie do końca wiedząc o co mu chodzi. Nie sądził chyba że zdradzę mu moje imię. Nie jest to żadna tajemnica ale w końcu więzi mnie tu- Nie muszę ci nic mówić.
-Ansel.-Powiedział. Świetnie. Jeśli myśli że znajdzie we mnie wierną przyjaciółkę to się myli. Uniósł jedną brew czekając aż ja się przedstawię. Z westchnieniem odwróciłam wzrok ale Ansel nie dawał za wygrana.
-Pamiętaj że to ja cię tu więżę. -Spiorunowałam go wzrokiem mając nadzieję, że nie wyglądam głupio. Oparłam głowę o ścianę ale zaraz ją cofnęłam przypominając sobie te wszystkie pajęczyny oraz pająki które teraz pewnie czekają aby mnie dopaść.
-Katia.- Rzuciłam oschle.
            Ktoś zapukał do drzwi a Ansel szybko podszedł do nich, otworzył i wyszedł. Zamiast niego weszła jakaś kobieta. Wpatrywała się we mnie wzrokiem pełnym nienawiści chociaż nie przypominam sobie żebym jej coś zrobiła lub chociażby widziała na oczy. Zignorowałam ją i skupiłam wzrok na dziurze w betonowej podłodze. Strażniczka podeszła i zakryła szczelinę butem wciąż mierząc mnie wzrokiem.Szczerze? Wolałam Ansela.





Trochę krótke ale jest :DPozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz