Jak się podoba? :D

piątek, 12 czerwca 2015

Rozdział 5 :)

             W końcu po jakiejś godzinie męczenia się ze strażniczką wrócił Ansel. Spojrzał na kobietę a ta w popłochu wyszła. Dopiero teraz zauważyłam plecak na jego ramieniu oraz nóż, włożony w pasek od spodni wyglądał jakby miał zaraz wypaść. Chłopak rozglądał się nerwowo aż w końcu podszedł do mnie i powiedział:
-Wstawaj.-Ton miał inny ale nie przejęłam się tym zbytnio. Po jego zachowaniu można było domyślić się, że Ansel nie miał ochoty na kłótnię więc posłusznie wstałam. Pchnął mnie lekko na znak bym ruszyła za nim.
-Co się dzieje?-Zamiast odpowiedzi usłyszałam ciche "ciii". Wiem że nie powinnam z nim iść ale nie miałam wyjścia. Przecież jest szansa, że będę w stanie uciec. Trzeba tylko obmyślić dobry plan, nie spodziewałam się rewelacji bo wymyśliłam go w niecałą minutę ale zawsze coś. Na końcu długiego korytarza z drzwiami co pół metra nie było nic prócz kolejnego skrętu. W końcu zatrzymaliśmy się przy jednym z wejść. Zza drzwi uchyliła się drobna kobieta o miodowych włosach oraz zielonych oczach. Wyglądała na siedem lat a gdy odezwała się cichym piskliwym głosem uświadomiłam sobie, że to ta sama osoba która była z nami w bagażniku. Zastanawiałam się co się dzieje, ja byłam przywiązana, ona nie? Jakim cudem podeszła do drzwi?
-Jeszcze nie przyszedł.- Oznajmiła dziewczynka.
-My nie po niego.
            Dziewczyna spuściła wzrok i uchyliła drzwi tak ze teraz odsłaniały całą cele.W sumie nie różniła się od mojej niczym.
-Co tak długo?-Usłyszałam basowy męski głos. Aris.
           Powoli zaczęłam się wycofywać ale Ansel bez mrugnięcia okiem chwycił mnie za nadgarstek.
-Mieliśmy pewien problem. Masz szczęście, że w ogóle cię ze sobą bierzemy.
            Aris głośno przełknął ślinę a ja dobrze wiedziałam co to znaczy, bał się. Gdy jeszcze byliśmy dziećmi zawsze tak robił a ja już na tyle przyzwyczaiłam się do tego nawyku że już prawie go nie zauważałam. Znaczy się kiedyś tak było. Zastanawiałam się czemu wszyscy są wtajemniczeni tylko nie ja. Nawet ta mała dziewczynka która jeszcze niedawno była uprowadzona i porwana jak ja. Podczas gdy Aris i Ansel kłócili się ja starałam się dyskretnie wyrwać moją rękę z uścisku wartownika.










Znowu krótkie ale jest :D Zapraszam do komentowania i pisania swoich pomysłów :D
             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz